Obyczajowy kącik #13: "O wiele więcej" Kim Holden

Obyczajowy kącik #13: "O wiele więcej" Kim Holden



"Wszyscy potrzebujemy pomocy. Trudno być człowiekiem, gdy jest się samemu."

Kim Holden potrafi zachwycić czytelnika. Przekonałam się o tym po przeczytaniu "Promyczka" i "Gusa". Dlatego nie mogłam się doczekać kolejnej lektury i czym prędzej zabrałam się za czytanie "O wiele więcej".
Romantyczny kącik #11: Colleen Hoover "November 9"

Romantyczny kącik #11: Colleen Hoover "November 9"


"Nigdy nie będziesz w stanie się odnaleźć, jeśli zatracisz się w kimś innym."


To już moje czwarte spotkanie z Colleen Hoover. Pierwsze niezbyt dobrze wspominam, o pozostałych możecie przeczytać tutaj
Colleen potrafi oczarować czytelnika, o tym już zdążyłam się przekonać.
Ta powieść jest przykładem idealnego romansu, który porusza serce i sprawia, że szybko o nim nie można zapomnieć. Nie jest mdły, powtarzalny.
Jest jedyny w swoim rodzaju.

Romantyczny kącik #10: Jojo Moyes "Dziewczyna, którą kochałeś"

Romantyczny kącik #10: Jojo Moyes "Dziewczyna, którą kochałeś"


"Im wyżej człowiek się wdrapie, tym bardziej wszystkie zasady się zacierają, a to, co czarne albo białe, robi się coraz bardziej szare."

Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać po tej książce. Czy będzie tak dobra jak „Zanim się pojawiłeś”, czy wręcz przeciwnie, jak w przypadku „Kiedy odszedłeś”, będę chciała jak najszybciej o niej zapomnieć?
Dziewczyna, którą kochałeś” przywróciła moją wiarę w twórczość autorki. Nie mogę powiedzieć, że jest to najlepsza powieść Moyes z wszystkich książek, które dotychczas przeczytałam, ponieważ historia Lou i Willa głęboko zapadła mi w sercu. To co otrzymaliśmy w „Dziewczynie” różni się od znanych nam powieści. Jest wyjątkowa, unikalna i dlatego szybko skradła kolejny skrawek mojego serca.


Dziewczyna, którą kochałeś” przedstawia dwie historie kobiet, które żyją w różnych czasach. Sophie wraz z siostrą mieszkają we Francji w niewielkim mieście okupowanym przez Niemców podczas I Wojny Światowej. Każdy ich dzień wypełniony jest pracą w hotelu oraz wyczekiwaniem powrotu małżonków. Sophie otuchy dodaje portret, Jej własny, namalowany przez ukochanego na początku ich znajomości.
Liv, wdowa po architekcie, mieszka we współczesnej Anglii. Po mężu został Jej dom i portret nieznanej kobiety. Bohaterka ledwo wiąże koniec z końcem i w chwili, gdy chcą odebrać Jej jedyną cenną rzecz- zaczyna walczyć.
Tym samym poznaje historię „Dziewczyny, którą kochałeś”.

Książka nie jest typowym romansem, chociaż zalicza się do tej kategorii.
Miłość, która stawiana jest na pierwszym miejscu, nie przedstawia mdłej i przepięknie ubarwionej historii par. W tej powieści ukazana jest tęsknota, za tym co zostało utracone i odebrane. Obie bohaterki próbują walczyć z wewnętrznym bólem, który pozostał po ukochanych.

Moyes przedstawia nam obraz kobiety, silnej i zdeterminowanej, która walczy do samego końca. Niezależnie od czasu, zarówno Sophie jak i Liv muszą sobie same radzić w ciężkich sytuacjach. Mogą liczyć jedynie na siebie, tym samym udowadniając innym, że nie ma rzeczy niemożliwych.


Przepiękna powieść, która niejednokrotnie sprawiła, że łzy wzruszenia napływały mi do oczu. Nie zrażajcie się opisem znajdującym się na tyle książki, sama miałam wątpliwości, czy powieść jest warta zachodu. Jest, oczarowała mnie od samego początku.


Polecam z całego serca!
Copyright © 2014 radandenelia , Blogger