27 lip 2016

Romantyczny kącik: Cecelia Ahern "Love, Rosie"


„Wszyscy musimy mieć jakieś marzenia. I nadzieję, że możemy osiągnąć coś więcej, niż mamy”

Marzę o takiej miłości.
Oczywiście, nie chodzi mi o wieczne wymijanie się i czekanie na odpowiednią chwilę.
Marzę, by oddać serce swojemu przyjacielowi. Proste marzenie, prawda? Jednak z wykonaniem tego może być mały problem.

25 lip 2016

Obyczajowy kącik: Jennifer Niven "Wszystkie jasne miejsca"


Cierpienie staje się miarowe. Codziennie, o zmroku, ściśnięcia serca – i trwa aż do nocy.
~Cesare Pavese.

Rozpadłem
się
na
kawałki.”

Problemy związane z psychiką w dzisiejszych czasach stały się codziennością. Coraz więcej młodych ludzi próbuje targnąć się na własne życie, a dorośli udają lub nie chcą tego widzieć. Owszem, czasami trudno zorientować się, że bliska osoba ma problemy ze sobą (sama byłam w takiej sytuacji), jednak poświęcenie trochę więcej uwagi może wiele zmienić.
Temat trudny i bolesny, ale bardzo ważny.

17 lip 2016

BookAThon 2016



BookAThonu nie muszę przedstawiać. Zapewne każdy słyszał o tym wydarzeniu (oczywiście w sferze książkowej).
Maraton składał się z siedmiu wyzwań. Należało przeczytać książki, które spełniałyby kryteria (w zależności od osoby i upodobań, można było dopasować jedną książkę do jednego zadania lub jak w moim przypadku, dopasować książkę do kilku wyzwań).

Wyzwanie 1 i 2, czyli Wakacje z duchami i Dokończenie lub rozpoczęcie serii Libba Bray Mroczny sekret

Gdybym dorwała tę książkę kilka lat wcześniej, możliwe, że spodobałaby mi się bardziej niż teraz.
Jeszcze pół roku temu byłam tak podekscytowana możliwością zarezerwowania w bibliotece egzemplarzu i gdy w końcu mail o odbiorze dotarł do mnie, pędziłam ile sił w nogach. Dlaczego?
Akcja rozgrywa się w XIX wiecznej Anglii. Oczekiwałam niesamowitych opisów, dzięki którym przeniosłabym się na miejskie uliczki i mogłabym podziwiać Londyn. Niestety, miejsce akcji ograniczyło się do szkoły, a jedyne wyjście poza ten teren nie zaspokoił mojej ciekawości.
Mimo, że nie jestem dużo starsza od bohaterek, czułam jakbym pomyliła książki i przez pomyłkę pożyczyła od kuzynek. Dawno nie zmuszałam się do czytania.
Średnia pozycja i cieszę się, że jej nie kupiłam.

Wyzwanie 5 i 6, czyli Książka z Twoim zawodem i Wakacyjna miłość – Leslye Walton Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender

Ta książka poratowała mnie po tej niemiłej pomyłce, o której wspomniałam wyżej. Oczywiście na pierwszy rzut oka przykuwa uwagę swoją okładką, ale przecież nie ona jest tutaj najważniejsza!
Dlaczego wybrałam tę pozycję?
Otóż, mimo że nie wiążę swojej przyszłości z piekarnią to jednak nie mówię „nigdy”. Od kilkunastu lat marzyła mi się kawiarenka z własnymi wypiekami (kocham piec, jest to jedna z niewielu czynności, która sprawia mi przyjemność) oraz biblioteczką, by klienci mogli usiąść przy kawie i dobrym ciastku, delektując się nie tylko słodyczą a również powieścią.
Jeżeli chodzi o wątek miłosny to pojawia się on w kilku miejscach, począwszy od historii babci, a skończywszy na samej Avy, ale nie mogę zdradzić jaka ta miłość była i jak radzili sobie bohaterowie, bo zepsułabym komuś radość z czytania (tak jak moja mama niejednokrotnie zepsuła mi).
Stwierdzam, że książką naprawdę warta jest uwagi (nie tylko przez okładkę) i ostatnie wydarzenia wbiły mnie w siedzenie. Nie lubię kończyć książek, które są dobre, też tak macie?

Wyzwanie 4, czyli Lato z kryminałem – Stephen King Znalezione nie kradzione

Pierwsza część podobała mi się, ale ta jest wprost niesamowita.
Nie mogłam się oderwać już o pierwszej strony, ponieważ sam pomysł z morderstwem słynnego autora książek przez największego fana, aż w głowie się nie mieści! Miłość do powieści silniejsza od innych uczuć, a chęć zdobycia nieopublikowanych materiałów i co za tym idzie, ukazanie człowieka, który potrafi zrobić wszystko by je posiąść. Nie jestem świeżo po książce, ale nadal towarzyszy mi TO uczucie.
Oczywiście tak jak w pierwszej części, znamy mordercę i odkrywamy każdy Jego ruch. Nawet znajdziemy tutaj niesamowite opisy z więziennych cel (długo zajmie mi wymazanie tych scen z pamięci) oraz finał, podczas którego ciarki przechodzą po ciele.
Nie mogę doczekać się kolejnej i niestety już ostatniej części przygód Hodgesa.

Wyzwanie 3 i 7, niestety ich nie zdążyłam zaliczyć. Gdyby nie praktyki i wyjazd do Wrocławia miałabym dużo czasu na przeczytanie ostatniej książki z mojej listy, czyli Alice Clayton Namiętna gra
Może kiedyś, kto wie?
Jednak teraz zamierzam skończyć Wszystkie jasne miejsca i obawiam się najgorszego, ale póki co jeszcze chusteczek nie potrzebuję.


A jak z Waszym BookAThonem?

Miłej leniwej niedzieli! :)

1 lip 2016

Obyczajowy kącik: Katarzyna Grochola "Przeznaczeni"


"Niby dzień jak co dzień, niby tydzień niezmienny, niby pogoda taka sama jak wczoraj i taka sama jak jutro.
Nie pamięta się ostatniego słowa, spojrzenia, grymasu twarzy, dźwięku syreny pogotowia gdzieś z dala, podniesionego głosu jakiegoś ojca, który obok, na przystanku, szarpie jakiegoś syna. To dopiero potem mozolnie przedzierają się przez pamięć drobny gesty i wspomnienia, do których już dotarła przyszłość, więc nie są takie same, i wszystkie świadczą o zbliżającym się nieszczęściu."
Cytat wcale nie jest taki obszerny, jednakże po zapoznaniu się z tym fragmentem, zakochałam się od pierwszego przeczytania. Też tak czasami macie?
Wystarczy kilka zdań, by stwierdzić, że ta powieść będzie jedną z moich ulubionych. To uczucie towarzyszyło mi przez całą książkę, jak i również kilka dni po przeczytaniu.
Nie jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki. Już we wczesnych latach młodości, moja mama podsuwała mi książki Katarzyny Grocholi. Oczywiście przygodę rozpoczęłam z "Nigdy w życiu!", aczkolwiek książka, która wywarła na mnie ogromne wrażenie to "Przegryźć dżdżownicę". Po kilku latach musiałam ponownie ją przeczytać i prawdopodobnie wkrótce zrobię to raz jeszcze.

Książka opisuje historię pięciu osób. Niby nie mają wiele wspólnego ze sobą, jednakże ich losy przeplatają się wzajemnie i trafiają w jedno miejsce. Czy można nazwać to przypadkiem albo dziwnym zbiegiem okoliczności? A może przeznaczeniem?
Gabrysia, z którą najbardziej się zżyłam, jest osobą bardzo nieufną. Do ludzi podchodzi jak do ognia, żeby tylko się nie poparzyć, nie zrobić krzywdy i później płakać bandażując rany. Przeważnie prowadzi nocny tryb życia, pracując w kasynie. Ten czas umożliwia bohaterce obserwowanie ludzkich zachowań.
Olin, utalentowana pisarka, która może mieć wszystko. Począwszy od pieniędzy, sławy..tylko jedna rzecz, a raczej jeden mężczyzna staje się nieosiągalny, a może wcale taki nie jest? Nieszczęśliwa miłość, a może wygodna miłość?
Kuba, jedyny bohater, z którym nie mogłam się zżyć na początku. Niepijący alkoholik, do tego łatwowierny, mający nadzieję na lepsze jutro. Jego szef/przyjaciel/mężczyzna załatwiający pracę (jak kto woli) mieszkający w Ameryce, dorobił się pięknego domu, potomków i oczywiście cudownej kobiety. Czy rzeczywiście Jurek pragnie dla Kuby jak najlepiej?
I Mateusz, przyjaciel Kuby, dobrze zarabiający grafik, lubiący się bawić jak i również lubiący bawić się z kobietami. Jednak spotkanie z Gabrysią coś w Nim zmienia.

Jak wspomniałam na samym początku, książka od razu rozkochała mnie w sobie. Niby niewinne nawiązanie do przeznaczenia i zbiegu okoliczności, a jednak. Uwielbiam tego typu motywy w książce, ponieważ dają mi wiele do myślenia.
Sama powieść przedstawia trudne momenty w życiu bohaterów, które czasami są tak bardzo podobne do naszych. Jednak mimo takiej tematyki, sposób w jaki został przedstawiony świat był czytelny i nie było mowy o zmuszaniu się, czy też odkładaniu książki na później. Wir zdarzeń i emocji tak mocno wciągał, że nawet nie wiem kiedy, a znalazłam się na ostatnich stronach. Cisnęło się tylko jedno pytanie: ”Ale jak to?”.
Byłam pod wielkim wrażeniem czytając zakończenie, chociaż obawiałam się najgorszego. Fakt, że drogi wszystkich bohaterów spotykają się w kulminacyjnym punkcie oraz ta niepewność, komu los da, a komu odbierze. Naprawdę, finał niesamowity!
Jeżeli chodzi o postacie, wspominałam wyżej, że najbardziej bliską mi osobą okazała się Gabrysia. Możliwe, że przez nasze stosunki do ludzi. Nie raz sama zachowuję się jak “dzikus”, wiele osób mi nawet o tym wspominało. Dodatkowo ta fascynacja sztuką! Moja bratnia dusza, jak nic!
Jednak pewne sytuacje sprawiły, że czułam się zmieszana. Zacznę od tego, że najpierw poleciłam mojej mamie, aby przeczytała tę książkę. Oczywiście chwilę po Niej sama zajęłam się lekturą. Pikantne sceny, które wcale nie były opisane w skrócie, czy też urywane w najlepszym momencie. Nie chodzi o to, że jestem jakąś świętoszką, która nawet nie potrafi rozmawiać czy słuchać o seksie, ale fakt, że moja mama czytała to wcześniej, wiedziała co się wydarzy i tylko spoglądała na mnie pytając :”Przy którym momencie jesteś?”. Po wszystkim zastanawiałam się, czy Pani Dorota (córka pisarki) również czuła się podobnie.
Oczywiście nie zmienia to oceny mojej książki, ponieważ nadal uważam ją za jedną z moich ulubionych, która dumnie stoi na nowej półce.O okładce raczej wspominać nie muszę - sami rozumiecie, jest przepiękna!
Nabrałam ogromnej chęci na uzupełnienie regału innymi powieściami Pani Katarzyny i już nawet mam pomysł jak tego dokonać :)

Polecam Wam z całego serca, jeżeli jeszcze nie sięgnęliście po tę książkę. Naprawdę warto :)

Trzymajcie się i miłego, zaczytanego popołudnia!
Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.